Nie na wariata!

10 11 2009

Dowiedziałem się ostatnio, że amerykańscy strażacy, po dotarciu na miejsce pożaru, postępują zgodnie z 7-punktową listą kontrolną. Nie znam treści wszystkich pozycji na tej liście, ale wiem, że gaszenie ognia znajduje się na piątym, a nie na pierwszym miejscu.

To ważne, żeby nawet w najtrudniejszych i wymagających największego pośpiechu sytuacjach nie dać się ponieść fantazji i nie działać “na wariata”. Zamiast kogoś uratować, można w ten sposób narobić więcej szkód i samemu niepotrzebnie narazić się na niebezpieczeństwo.

Pamiętaj zatem, żeby zawsze – przed przystąpieniem do akcji – najpierw sprawnie ocenić zaistniałą sytuację, następnie – na podstawie dostępnych informacji – podjąć najlepszą decyzję i dopiero wtedy ruszać do walki z żywiołem. A po akcji zabezpieczyć teren i podsumować przebieg działań w celu wyciągnięcia wniosków na przyszłość.

Tak postępują profesjonaliści – zarówno w straży pożarnej, jak i w każdej innej dziedzinie życia.





Pamiętacie tą doskonałą książkę…

9 11 2009

… Jarosława Grzędowicza “Pan Lodowego Ogrodu”?

 

imageOczywiście, że pamiętacie. Anno Domini 2005. A pamiętacie jak pochłonęliście tą książkę w kilkanaście godzin i nerwowo zastanawialiście się kiedy wyjdzie drugi tom? Wszyscy to pamiętamy. Tym bardziej, że pierwszy tom kończy się zawieszeniem historii w momencie największego napięcia. Mistrzowsko zbudowana fabuła i nakręcająca się akcja kończy się… napisem “koniec tomu pierwszego” skowyt wyrywa się z gardła.

Pamiętamy jak mijały tygodnie, miesiące, człowiek się zastanawiał ile taki Grzędowicz potrzebuje czasu żeby napisać drugi tom. Minął rok, drugi. Jest! Na półce w Empiku coś stoi… Grzędowicz… co jest? jakieś opowiadania? o co chodzi? co ten gość robi? ja się spalam a on pisze opowiadania? FAIL!!!!

Ok. w 2007 pojawia sie drugi tom. po dwóch latach, trzeba najpierw odświeżyć sobie tom pierwszy :/ spoko… tom drugi nie zwiódł – warto było czekać… lecz niestety historia lubi sie powtarzać, pod koniec czytania nerwowo zerkam, że tu niewiele kartek zostało a akcja jeszcze daleka do finałowego rozwiązania. Znów ten sam perfidny numer. Tekst sie urywa w momencie gdy ciekawość zamienia sie w gniew!. KURWA! (sorry) PANIE GRZĘDOWICZ! NIE KOŃCZ PAN W TAKIM MOMENCIE!. Spokojnie człowieku  – myślę sobie. Pewnie już odnalazł wenę i teraz szybciej sie uwinie z pisaniem. Niestety mijają miesiące, lata. Pamiętam że kiedyś sprawdzając w empiku polską fantastykę pod literką G pomyślałem sobie, że to jest perfidia tak długo kazać nam czekać. Kupiłem kawałek historii i nie mogę kupić dalszej części. to tak jak by kupić odkurzacz bez kabla… Ten sam numer wywinął Sapkowski w trylogii husyckiej.

Nic to. mamy rok 2009 i właśnie ukazał trzeci tom Pana Lodowego Ogrodu. Mam nadzieję że ostatni bo może mi życia nie starczyć gdyby w planach były kolejne.





Marzy mi się taki program…

9 11 2009

… który niczym pierścień Saurona połączy funkcjonalności i w jednym zwiąże…

Chodzi mi o połączenie funkcji społecznościowych z komunikatorem internetowym. Najbliższy ideału jest Digsby. Bardzo ładnie i czytelnie integruje LinkedIn, Facebooka/chat, Twittera, Gmaila/Gtalka, Jabbera, Myspace AIM, Yahoo, ICQ, Konta pocztowe Gmaila, Yahoo, AIM/AOL , Hotmail dowolne IMAP i POP. Czyli prawie wszystko oprócz… GG i BLIPA

image

Technicznie rzecz biorąc, skoro Digsby obsługuje Jabbera to można zrobić port GG i tlena, ale zawsze kiedy się za to zabieram wychodzi mi jakiś straszny chaos na liście kontaktów… jest to skomplikowana operacja więc w końcu tego nie robię.

Najbardziej brakuje mi blipa. Aplikacja desktopowa do obsługi tego serwisu jest  żałosna. Integracja Blipa z Twitterem powoduje chaos na kokpicie… niestety sytuacja wygląda tak, że połowa kontaktów, które obserwuję korzysta z Twittera – są to głównie anglojęzyczne źródła. Polscy  userzy preferują Blipa lub mikroblogują sumultanicznie.

Wracając do Komunikatora – było by świetnie gdyby można było utworzyć dwa konta jednego protokołu. Mógłbym jednocześnie mieć aktywne konto prywatne i służbowe. Potrafi to Pidgin i najnowszy tlen (czy robi to GG10 – nie wiem bo omijam ten program szerokim łukiem)

Pidgin jest komunikatorem z linuxa, doczekał się jednak wersji win. posiada wtyczki min. dla czatu facebooka i wtyczkę do obsługi twittera. Niestety ergonomia obsługi tych dwóch protokołów jest poniżej krytyki. Obsługa twitów jest zupełnie nieczytelna. W miejscu gdzie powinna wyświetlać się lista komunikatów mamy listę osób które obserwujemy a komunikaty są stanami opisowymi. Z tego nie da rady korzystać. Ponadto minusem Pidgina dla win jest brak możliwości kustomizacji wyglądu – a do tego przykładam dużą wagę. W ubuntu lista kontaktów przyjmuje schemat z GTK więc się bardzo ładnie integruje z systemem (w moim przypadku w ciemnej tonacji) w win niestety razi bielą.

Skoro poruszyłem temat estetyki… desktopowa aplikacja blipa jest niedorobiona. Czarna (akurat mi pasuje) posiadająca bardzo szerokie okienko zajmujące spora część pulpitu

Posiada powiadomienia w dymkach, lecz także mało estetyczne. W porównaniu do konkurencji o poziom niżej:

dymek z digsby:

image

porównanie dashboardów:

image image





9 11 2009

stare ale jare :)





Bread Shoes

8 11 2009

Jadalne, eleganckie, ekologiczne :D





7 11 2009

Grand Master Haim Gidon Of The Israeli Krav Maga

czysta inspiracja…





tata nerd, mama nerd

7 11 2009





The Lab Rat: My “No-Poo” Do – DivineCaroline

30 10 2009
“znalazłem bardzo ciekawy artykuł – co na ten temat sądzicie?”
I have not washed my hair in three months. Yes, on purpose.  On July 20th, I decided to stop washing my hair. There were many…




Po opakowaniu do jakości – Gadżetomania.pl

27 10 2009

Czy miałeś już bliski kontakt z zepsutym mlekiem? A może zepsułeś kubek ulubionej kawy dolewając zsiadłe mleko? Dzięki koncepcji Ko Yanga nim popełnisz jakiś z wyżej wymienionych błędów będziesz mógł zobaczyć stan mleka na kartoniku.

Dzięki takiemu pomysłowi, bylibyśmy informowani na bieżąco o stanie płynu z kartonika. Koncepcja ma ukazywać zmienna stronę natury, jak przykładowo ciecz zmienia się w ciało stałe. W tym przypadku mleko w ser. Dodatkowo upiększono pomysł szatą graficzną.

Ko Yang nazwał swój projekt „Data ważności”. Nie mam żadnych pytań, pomysł jest świetny. Ciekawe kiedy tylko będzie można wprowadzić coś takiego do masowej produkcji?





Grocery Store Musical

27 10 2009

Video For Improv Everywhere’s latest mission, six undercover actors burst into song in a grocery store in Queens. Three minutes and lots of silly choreography later, they returned to their roles as shoppers and stock boys. The mission was filmed with hidden robotic, lipstick, and wearable cameras.