Konrad – dzień pierwszy…

28 01 2009

Gdzieś w archiwum tego bloga można znaleźć wpisy gdy urodziła się Kaja… Było wtedy dużo więcej perypetii niż dziś… Tym razem wszystko było zapięte na ostatni guzik i dograne, a także wszystko wypaliło. Wielka zasługa w tym profesjonalnej położnej, która się nami zajęła, dobrego szpitala i znakomitych warunków (św Zofia na Żelaznej)*.

Doswiadczenie też robi swoje. Pomijając poród, doświadczenie ma ogromne znaczenie w połogu, wszystko na spokojnie… bez nerwówki i zbędnych ruchów. Ogromna w tym zasługa mojej kochanej żony. **

Konrad chyba też wczuł się i zachowuje się Pro. Ładnie je, śpi i nie płacze, daje Monice odpocząć. Rozpiera mnie duma. Taka ciekawostka, rodziliśmy w pozycji na kolanach i dziecko praktycznie prawie wypadło mi na ręcę – z trudem opanowałem łzy wzruszenia, bo tu trzeba było juniora łapać a nie smarki rękawem wycierać :)

Kaja jest u Babci i bardzo za nią tęsknimy,  ale mam coś dla moich dziewczyn na osłodę – kupiłem maszynkę do robienia lodów – widziałem w TVN Turbo w gadget labie :D

To był dobry dzień – jeden z najlepszych w moim życiu i warto zanotować: pogoda była ładna, około jedenastej wyszło słońce i widok za oknem zrobił się dużo pozytywniejszy, w szpitalu rodziliśmy w sali szmaragdowej, Pani położna ma na Imię Magda. nie było problemów z zaparkowaniem, i nie musiałem zakładac żadnego fartucha ani bamboszy lekarskich ;) Imieniny dziś obchodził m.in.Ildefons i Olimpia :) a waga po treningu wskazywała 83 kg.

* – chyba Zofia nie chce mi się sprawdzać
**- można postawić tezę, że rozśmieszanie Żony przyśpieszyło poród a co za tym idzie zmniejszyło jej cierpienia – jeśli tak -  jest w tym także i moja zasługa ;) – niestety nie da się tego udowodnić.

Kilka fotek:

Konrad – dzień pierwszy




Czesć Konrad

28 01 2009

O 7.45 urodził się Konrad Banach :) 4,5 kg 57cm. 10/10 pkt. Poród trwał 2 godziny. Monika czuje się dobrze. Jesteśmy szczęśliwi.





Znieczulenie podane

28 01 2009

Do tej pory wszystko dobrze. Monika mówi, że czuję się ok.





Kawka wypita, mozemy zaczynać

28 01 2009

Dojechaliśmy do szpitala. Mam sekundkę na spocenie się. Monika jest na badaniu.

Chyba teraz będzie szybciej :)

Stay tuned.





Zaczęły się skurcze

28 01 2009

Wszystko przygotowane. Za godzinę jesteśmy umówieni na Żelaznej.

Kaja już wczoraj pojechała do babci więc z tym też nie ma stresu.

Ok. Nie wyłączajcie odbiorników.
Na żywo dla was Klaudek max Kolanko